Ochwanolo, wieszcz Ponidzia

240px-Zbigniew_Masternak   Zbigniew Masternak

 

 Ochwanolo, wieszcz Ponidzia

Zbiór poezji Adama Ochwanowskiego pt. „Pławienie koni” (Kielce, 2013) zawiera wyłącznie utwory publikowane w latach 1978 – 2013 na łamach legendarnego pisma „Twórczość”. Nie jest to zatem tom przypadkowy – zebrane w nim wiersze są reakcją poety na otaczający go świat, który zmieniał się wraz z nim na przestrzeni ostatnich 35-u lat. „Pławienie koni” to zbiorek bardzo bogaty poetycko i rozległy tematycznie. Poeta  zagląda w zebranych tutaj wierszach do wnętrza człowieka, ale też obserwuje go z boku. Wyniki tych obserwacji są albo zabawne, albo przygnębiające. Jest to poezja czerpiąca garściami z bogatego doświadczenia życiowego poety – prowincjusza i emigranta.

Przejawy optymizmu i pesymizmu łączą się w tych wierszach, tworząc bardzo sugestywną wizje. Poeta jest bardzo wrażliwy na otaczający go świat. Z jednaką bystrością dostrzega dobro i zło. W odróżnieniu od wielu młodych adeptów pióra, których wiersze epatują często krzykliwym, emocjonalnym ekshibicjonizmem połączonym z poszukiwaniem oryginalności za wszelką cenę, wiersze doświadczonego poety z Ponidzia urzekają klasycyzującą formą. Przy czym nie jest to klasycyzm spod znaku Wojciecha Wencla czy Jarosława Marka Rymkiewicza – to raczej klasycyzm współczesnych poetów brytyjskich. Klasyka przystaje do każdej rzeczywistości, jeżeli się ją umiejętnie stosuje.

Ciekawą formą jest sonet „niedokończony”.  Oto przykład jednego z takich sonetów:

 

„Sonet szalony niedokończony”

 

Wprowadź mnie na manowce tkliwego uśmiechu

Z sieci zmarszczek wysupłaj przedawnione smutki

Milczenie papierosa, gadatliwość wódki

Pomieszają nam dłonie obietnicą grzechu

 

Za oknem ptak się zerwie, szyba dźwięknie deszczem

Pogubią się w kierunkach przyspieszone kroki

Noc w objęciach poranka wejdzie na obłoki

Zabiją nas muzyką rozsierdzone świerszcze

 

Zanim się zegar stary odmierzaniem zmęczy

Oszaleją wraz z nami wszystkie barwy tęczy

 

 

Tekst ten ukazał się w numerze 12/2009 „Twórczości”, w towarzystwie utworów „Sonet wigilijny niedokończony” i „Sonet wiedeński niedokończony”. Ochwanowski upodobał sobie ten gatunek wiersza, wraca często w jego twórczości często, staje się wręcz formą dominującą. Tak jest w poemacie „Droga Krzyżowa”, drukowanym w numerze 10/2010 „Twórczości”.  Nieco krótsze są wersy, ale podobna konstrukcja sonetów w poemacie „Trzynaście zmysłów”, drukowanym w numerze 8/2013 „Twórczości”. Każdy rozpoczyna się od frazy „A ja widziałem…” i dedykowany jest jakiejś ważnej dla poety osobie (przyjaciółka Lidka,  pisarz W. Myśliwski, marszałek A. Jarubas). Tworzą osobliwą galerię twarzy, trochę jak z renesansowych portretów Mikołaja Reja.

Wiele spośród zamieszczonych w tomie utworów ma charakter religijny. Ochwanowski udanie odświeża formułę wiersza „religijnego”. To nie jest skrajny katolicyzm, to subtelna wiara, a częściej – prywatne wadzenie się z Bogiem. Warto poznać cykl „Droga Krzyżowa” (z 2010 r. ). Możemy tutaj dostrzec wiele tropów religijnych – Ochwanowski mierzy się w tym poemacie z największymi mistrzami wiersza religijnego w historii polskiej literatury.

 

Warto wspomnieć o ogromnej swobodzie językowej, z jaką napisana jest większość utworów. Ochwanowski posiada zaskakującą łatwość pisania – słowo do słowa, szybko tworzy się wiersz. A może to łatwość pozorna? Wiersze powstają w pocie czoła? Trudno to rozstrzygnąć, takie rozstrzygnięcie jest bez znaczenia – ważne, że barwny i często niekonwencjonalny język dodaje wierszom z tomu „Pławienie koni”  swoistego kolorytu i oryginalności. Ten zbiór to świadectwo własnego stylu poety.

 

Wiersze Ochwanowskiego są przejmującym studium brutalnego zderzenia człowieka z życiem. Poeta z Ponidzia ma słabość do kilku motywów, które stanowią tropy charakterystyczne dla jego poezji. Należą do nich: śmierć, przemijanie, wisielczy humor – podmiot wierszy Ochwanowskiego to nadwrażliwiec boleśnie odczuwający lęk o przyszłość, przepełniony obawami, że realizacja marzeń, prędzej czy później, skończy się destrukcją. Mimo często pesymistycznego wydźwięku tej poezji jej twórca zdaje się wierzyć, że ocaleje w człowieku to, co pozwoli uczynić świat piękniejszym i lepszym. Niewielu jest już poetów, którzy potrafią o tym pisać w tak subtelny sposób.

 

 

Pławienie Koni Adam Ochwanowski   „Pławienie koni”, Adam Ochwanowski, Kielce 2013,