Poemat o świętym Wincentym Pallottim

Ad infinitiam Dei gloriam

 

Wincenty Pallotti

Wincenty Pallotti

O Panie nieskończony i nieogarniony

Jak zwykły człowiek – przez Matkę poczęty

Przez apostołów nawet niepojęty

Świętym piorunem wiary naznaczony

Nie jestem godzien miłosierdzia Twego

Mądrości, błogosławieństw i pokutnej mocy

Nazaretańskiej ciszy, betlejemskiej nocy

I zaklętego w dzwonach milczenia Bożego

Nim nas ostatnia godzina ogarnie

Zapal nam w sercach miłości latarnie

 

 

Z Janem Apostołem Ewangelistą

 

Ziarno pszeniczne obumrzeć nie może

Gdy biedakowi oddaję feriolę

Kiedy po chlebie ślad ostał na stole

A wiara nasza zamknięta w komorze

Niech miłosierdzie dokona się we mnie

Dobra Nowina niechaj mieszka w Tobie

Radość Maryji w opuszczonym grobie

Kiedy szukamy siebie nadaremnie

Niech Twoją wielkość na zawsze omota

Moje ubóstwo, grzeszność i brzydota

 

 

 

Apostolska szkoła

 

Zdążaj do światła. Jutro umrzeć możesz

Choć Rzym nie zawsze twoim myślom sprzyja

Niech cię ogrzeje jak matka – Maryja

Gdy zimne wichry hulają na dworze

Niech wieczna lampka płonie w naszych oknach

A świt po nocy bez przeszkody wstaje

Niech się prostują na drogach rozstaje

I przystań znajdzie modlitwa samotna

Niech się odbija i niech się nie gmatwa

Piątkowa ciemność w Wielkanocnych światłach

 

 

 

 

1 styczeń 1835 rok

 

Ponieważ obrażałem i martwiłem Ciebie

Panie, daj poznać wszystkim moją złość kaprawą

Spraw odzienie pokutne moim dziennym sprawom

Niech dosięgnie mnie kara wyznaczona w niebie

Spraw, aby Cię wielbili a mnie zawstydzali

Ci co mają przydatne do chłostania ręce

Niechaj stworzenie wszelkie skaże mnie na mękę

Kiedy to równi sobie, wciąż jesteśmy mali

Na Twoją chwałę Panie pragnę czynić wszystko

Na ludu gniew się godząc i na pośmiewisko

 

 

 

 

Wincenty Pallotti

Wincenty Pallotti

Do Antoniego Violante z Collony

 

Bóg chce cię widzieć świętym pośród świata

W chwilach wytchnienia i rozrywki chwilach

Gdy żarna czasu plątają się w milach

A ptak radości, smutku dziury łata

Trapista, kartuz czy pustelnik stary

Święty w milczeniu, w klasztorze surowym

Aureolę przypina do głowy

Pyszni się cicho snem dziecięcej wiary

Bóg jest zagadką, jak my – niepojęty

A święty – smutny, to jest smutny święty

 

 

 

Rozmowa z bratem Palombino

 

Możemy być ubodzy, lecz nie brudni bracie

I nie zwracaj uwagi kapłanom – bo święci

Nawet, gdy łza się w oku jak ziemia zakręci

Musimy się utrzymać w serca majestacie

Rozum strofuje serce. A serce – w rozumie

Jak ptak dla swoich piskląt ciepłe gniazda mości

Chociaż na wspólnej wadze smutków i radości

Równowagi i siły utrzymać nie umie

Czy za życia zbawiony czy jeszcze przeklęty

Kiep, kto w doczesnym życiu nie zechce być świętym

 

 

 

 

Epifania Maryjna

 

Królowa Apostołów i Aniołów Matka

Prowadzi mnie z wiatykiem do łoża grzesznika

Którego jad bluźnierczy i żądza dotyka

Choć początek się zbliża do życia ostatka

Czym zasłużyłem sobie na łaskę tak wielką

Że Twoja boska jasność z moją grzeszną nędzą

Owija go miłośnie zapomnienia przędzą

Blaskiem nowego światła i wiary kropelką

A my kombinujemy, jak się znaleźć w Bogu

Kiedy Maryja – Matka wita nas na progu

 

 

 

Wincenty Pallotti

Wincenty Pallotti

 

 

Opowieść księdza Pawła de Geslin

 

Wysłaniec Boży – za żywota święty

W krwi Jezusowej obmywając ręce

Odnalazł Boga w codziennej udręce

W myślach grzeszników do krzyża przypięty

Nie znając skutków, wadził się z przyczyną

Ściskając w dłoni obrazek Madonny

By zapomniany stał się wiekopomny

Ojciec ubogich z Via del Pallegrino

Kiedy płonęły rozpalone głowy

W zbrodniach Herodów i zdrad Judaszowych

 

 

 

 

Zeznanie pod przysięgą księdza Giovanni di Muro

 

Ja Giovanni di Muro od Santa Spirito

Grzeszyłem wobec niego skażony małością

Raniłem go nieludzką ogarnięty złością

Chociaż zawsze przede mną miał głowę odkrytą

Ja niegodną kapłana pychą ogarnięty

Gdy na progu świątyni całował mi ręce

Z czterema kapłanami nurzałem w udręce

Tego co za żywota okrzyknięto świętym

Gdy tylko Bóg zna miarę i kolejność rzeczy

Otwartej rany pamięć współczesnym złorzeczy

 

 

Wincenty Pallotti

Wincenty Pallotti

 

 

 

Pallotyńskie przesłanie

 

Idźcie, głoście Nowinę każdemu stworzeniu

Oko w oko stawajcie z podobieństwem Bożym

Niech ożywi się wiara i na lud rozłoży

Niech rozpali się miłość w codziennym zdarzeniu

Niechaj każdy katolik apostołem będzie

Na świata antypodach, w Carceri Nuovi

Niech chwała Najwyższego świątynie ozdobi

Na wieki wieków. Amen. Na zawsze i wszędzie

Zanim wspólne nowenny zaczniemy odprawiać

Musimy się odnowić, aby móc odnawiać