1981 nr 5

1981 nr 5

 

JUTRZENKA

Koniu mój śnie pijany zjawo bez nazwiska

pocieszycielu smutny takiś wzniosły w biegu

i rzekłby ktoś: on fruwa już siebie prześcignął

patrzcie patrzcie jak rosną mu u ramion skrzydła

A skrzydła twoje z wosku a łeb twój w tumanie

kurzem dróg opasany bogato i szczelnie

grzywą oczy zakryte przed ludzkim gadaniem

a spod kopyt niezgrabnie niecierpliwość zgrzyta

Nie masz dla ciebie stajni bogów ni przestrzeni

koniu mój rozczochrany na ziemi bez ziemi

Wosk się topi kurz oddech zabiera a w rękach

na cuglach niewidzialnych pijana jutrzenka

 

 

IRENY OCHWANOWSKIEJ ROZMOWA Z BOGIEM

Boże jak ja samotny pod modlitw ciężarem

kark uginasz wzrok tępisz

i zdałoby się razem tajemnicy wierni

pokutujemy wspólnie aż do granic tęczy

po burzy oszalałej gdzie nie tylko deszcze

ale strach przed nieznanym przeraźliwie tętni

o szyby – tylko one są jedynym światem

który wybrałam kiedyś i nie mogę tęsknić

a muszę bo czuję

Boże daj skrawek myśli co nie pachnie bólem

za przeszłym za inaczej bośmy inni przecie

a kiedy nam łaskawość okaże na świecie

wybranym łaska pańska ozwią się w poecie

na Anioł Pański dzwony

i wtedy Panie Boże

ja córka Irena dotknę Twojego boku

i może się zmieni

niebo

a może ziemia

a może zamiecie…

 

29/30.IX.80 r.