2001 nr 7

2001 nr 7

 

WODA

 

Woda – władczyni bogactw

matka wszechżywiołów

w niej chrzest i koniec końców

tragicznie się splata

jest złotem dla spragnionych

krwioobiegiem ziemi

chwałą i źródłem klęski

w młyńskim kole świata

 

nasze ran obmywanie

codzienne kroplówki

biblijny strach przed karą

złudna kolej rzeczy

pod prąd

z prądem pływanie

wieczne nurkowanie

by z dna na brzeg wyciągnąć

dekalog człowieczy

 

gdy pierwszy deszcz majowy

dotyka mojej głowy

drżą proroczo jak krople

dwie serca połowy

 

13 I 2000

 

 

WIATR 

Rozwichrzył lotne myśli

jak pięść wbił się w oczy

podstępnie zmarszczył czoło

sypnął w usta piachem

zakpił z mojej historii

w domu mnie zatrzymał

zburzył jaskółcze gniazda

pod rodzinnym dachem

zawirował za oknem

przewrotnym tumanem

zamazał kurzem obraz

bliskiego człowieka

zasypał śniegiem ślady

po których stąpałem

zabrał list – ten jedyny

na który się czeka

 

miał być muzycznym mottem

ulubioną frazą

która zwiastuje spokój

kiedy nikt nie puka

o drzwi żywota stuknął

śmiertelnie trzy razy

zasłonił słońce chmurą

horyzont oszukał

 

kiedy chciałem mu wyrwać

z objęć swoją głowę

zamiast deszczu przygonił

łzy heraklitowe

 

12 I 2000

 

 

MĄDROŚĆ

 

Mądrość jest poza światem

dotykalnych rzeczy

poza ogniem żywota

ogniskową klęski

poza podejrzeniami

zdziecinniałej wiary

że można zrywać jabłka

za nie swoim płotem

mądrość jest

mądrość była

szkiełko

oko

kłamią

w mrówki mozolnym tańcu

trwaniu pantofelka

koniecznej interlinii

błahym interwale

mądrość jest

poza śmiercią

a jednak

śmiertelna

 

9 I 2000

 

 

ZŁO

 

Kosmyk włosów samsona

przyśni się kobiecie

mężczyźnie nóż kaina

krwawo błyśnie w oku

w okopach świętej trójcy

słodka balladyna

obiecuje poetom

ciepły dom

i spokój

 

zło – wymyśliło dobro

by dla równowagi

nie peszyć małych dzieci

nie mącić odwagi

mężów znanych z historii

 

żeby nie skołowaciał

języczek u wagi

 

12 I 2000

 

 

POEMACIK DLA NIEDOROSTKÓW

 

Zamknij dziób skurwysynu

z pierwszych stron gazet

internetowym dyskiem

stul pysk skurwielu

z wyższych rzędów

ogłupiały

nieludzką władzą

zamilcz kabotynie

z dna piekieł

rozedrgany

świętością męczeństwa

zatkaj ryj dzięciole

partyjną kiełbasą

z napisem

made in poland

 

 

Nie wrzeszcz

podejrzany

skazany

za i na

gadatliwość

zaprowadź

żarłoczne baranki

do katakumb

rozpal ogień

zapałką

pierwszego strachu

 

8 VII 2000