2002 nr 11/12

2002 nr 11/12

 

PASTORAŁKA BOLESNA

Jeszcze w połogu maleńki, w połogu

Nie wie, że czeka krzyżowa go droga

A już płacz dzieci skazanych na rzezie

Słychać w zagrodach

 

Jeszcze proroczo nie świeci, nie świeci

Anielska gwiazda wysłana przez Boga

A już zagląda do jego stajenki

Bolesna trwoga

 

Jeszcze spokojnie śpią sobie pasterze

Jeszcze królowie biegają za złotem

A już strach wszystkich za gardła nas bierze

Co będzie potem

 

Jeszcze opłatek w komorze, w komorze

Jeszcze prorocy zwiastują nam Boga

Do miejsc za stołem, gdzie miało siąść szczęście

Daleka droga…

 

 

 

KOLĘDA WSPÓŁCZESNA

Hej pasterze, hej

Nie odchodźcie stada

Bo wasz wierny pies

Z wilkiem się dogadał

 

W ciszy nocnej głos

To śmiertelne echo

Rozbijanych gniazd

Pod niebiańską strzechą

 

Przed Betlejem dym

I kolczaste druty

Święta gwiazda lśni

Jak żołnierskie buty

 

Do stajenki dróg

Mniej dziś niż proroków

Śpij kolędo, śpij

Nie budź się w tym roku

 

Śpij kolędo, śpij

Prześpij ludzką biedę

Kiedy siedem dni

To plag naszych siedem

 

 

 

KOLĘDA ŻARŁOCZNA

Z rzymskim znakiem krzyż strugamy

w ubogiej stajence

Odwracamy kolej stacji

w Chrystusowej męce

Krzyżujemy Mędrców Wschodu

słychać rzeź pasterzy

W zimnym żłóbku zamiast życia

ziarno śmierci leży

Niech Maryję i Józefa

spali ludzka trwoga

Niech zaniosą brzemię święte

do pałacu Boga

Bo za wcześnie aby wszystkich

oblec w boskie ciało

Jeszcze nie czas na pragnienia

gdy znaków za mało

Na drabinie Jakubowej

siedzi Anioł smutny

Założyli mu ludkowie

kaftanik pokutny

Ani skrzydłem sobie machnąć

ani stać się ptakiem

Ni świętością która ciszę

podsypuje makiem

Na padole sęp z jastrzębiem i wrzaskliwe wrony

Rozczytują Święte Księgi od żarłocznej strony

 

 

 

PASTORAŁKA BEZ WYRAŹNEGO ADRESU

Gdy niebo skłania się do ziemi

A ziemia nie chce boskich sług

Kiedy szukamy w kartach znaczeń

I wiary się wypiera Bóg

 

Każdy z nas myśli, że inaczej

Po uderzeniu warknie stół

Gdy kara winie chce przebaczyć

A co na górze spada w dół

 

Patrz betlejemska gwiazda świeci

Trzech króli słychać rzewny śpiew

Anioła podszczypuje człowiek

W jagnięciu chce zamieszkać lew

 

Na komputerze grają czarty

W amerykański wchodząc dream

Poważne miny stroją żarty

I nie wiem, kurwa, kto jest kim

 

 

 

 

 

KOLĘDA WĘDRUJĄCA

 

Andrzejowi Żądło

 

Wędrujemy do stajenki

Plączą nam się nogi

Raz o niebo raz o piekło

Obcieramy nogi

 

Jedni idą na kolanach

Grzechy chcą wymazać

Inni biegną, żeby swoje

Bogactwo pokazać

 

Jednym śni się raj na ziemi

Po dotknięciu Boga

Innym mozół błyszczy w oczach

I codzienna trwoga

 

Jedni oświeceni wiarą

Która mury kruszy

Innym bliższa radość wszelka

Niż zbawienie duszy

 

Nad stajenką gwiazda świeci

Ognia w mroku nie roznieci

W biednym żłóbku Jezus płacze

Wszystko mogło być inaczej

 

A w Betlejem łuna święta

Lud wybrany i bydlęta

Na wianeczku Jezus kwili

Klęczą przy nim

ci co potem

go zabili…

 

15 XII 2001